Stojąc przed siedzibą Krajowej Rady Spółdzielczej zadajmy sobie pytanie: czy świat potrzebuje jeszcze spółdzielczości?
Kolejne pokolenie dorasta w perspektywie rosnących nierówności, osłabienia więzi społecznych i dominacji cyfrowych gigantów.
Przejmujesz się problemami społecznymi, zależy ci na lokalnym biznesie, chcesz realizować karierę, ale na własnych zasadach? Takiej swobody nie da ci urząd ani korporacja. I w tym nasza rola, aby przypomnieć, że spółdzielnie są realną trzecią drogą i pokazać, co mają do zaoferowania.
Przykład spółdzielni energetycznych udowadnia, że tam, gdzie widać nasz model, ludzie chętnie po niego sięgają. Kluczem jest chwalenie się, a nie ukrywanie, tożsamości spółdzielczej. Czy podejmujemy działania na rzecz promocji modelu spółdzielczego i czy zapewniamy wiedzę, szkolenia i wsparcie osobom, które chcą wystartować na drodze spółdzielczej?
O wizerunku spółdzielczości, wartościach, sukcesach polskich spółdzielni i konkurencyjności banków spółdzielczych opowiada Jan Oleszczuk-Zygmuntowski.
Stoimy dziś na ramionach gigantów którzy udowodnili, że ludzie zorganizowani we wspólnotę odzyskują sprawczość. Tkacze z Rochdale, chłopi zakładający kasy Raiffeisena, wreszcie polscy działacze budujący pod zaborami banki spółdzielcze i spółdzielnie spożywców – wszyscy odpowiadali na bezradność pojedynczego człowieka wobec potęgi kapitału. Rezultatem są funkcjonujące od dziesięcioleci, jeśli nie setek lat solidne przedsiębiorstwa, ale przecież nie tylko o to chodziło i nie w samym biznesie kryje się cały sekret sukcesu spółdzielczość. Wielki Edward Abramowski pisał, że kooperatyzm tworzy nie tylko nowe warunki społeczne, lecz usiłuje także stworzyć nowy typ człowieka – „człowieka wolnego, silnego przez to, że jest w gromadzie”.
To zdanie, choć ma ponad sto lat, brzmi dziś zaskakująco aktualnie, bo wyzwania, przed którymi stoimy, są strukturalnie podobne do XIX-wiecznych. Globalizacja osłabia lokalne gospodarki, z których wysysany jest kapitał, talenty i młodzi ludzie. Więzi społeczne, organizujące niegdyś życie osiedla, parafii i powiatowego miasta, ulegają atomizacji – coraz częściej jesteśmy obok siebie, a nie ze sobą. Nierówności rosną zaś do poziomów, które zagrażają stabilności demokratycznych społeczeństw, podsycając gniew i nieufność wobec wszelkich instytucji. Do tego dochodzi nowe wyzwanie: dominacja globalnych platform cyfrowych, które przejmują nasze dane, naszą uwagę i w konsekwencji władzę nad naszym życiem.
Zaskakujące było, że niedawno podobną obserwację poczynił Leon XIV w encyklice „Magnifica Humanitas”, okrzykniętej jednym z najważniejszych głosów humanizmu w epoce AI. Papież zauważa, że spółdzielnie w decydujący sposób przyczyniły się do ochrony najsłabszych – i ostrzega, że dziś to platformy określają możliwości ekonomiczne i relacje zwykłych ludzi. Czy skoro świat widzi i docenia historyczną rolę spółdzielczości, to nadchodzi czas na renesans naszego ruchu?
Tekst dostępny w całości:
Czy świat potrzebuje jeszcze spółdzielczości? Artykuł w aplikacji PLZ
Czy świat potrzebuje jeszcze spółdzielczości? Artykuł w Głosie Banków Spółdzielczych